poniedziałek, 30 grudnia 2013

Eight



Rose POV
Ufff… Justin mnie uratował. Nigdy się tak nie bałam jak teraz. Jednak martwiłam się co będzie dalej z Carly i Justinem po tym jak się dowie, że chłopak jest w gangu. Gdy przyjechaliśmy do domu Carly byłam pół przytomna. Praktycznie nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Justin założył mi kilka szwów. Widać, że chłopak ma wprawę i wie jak zabijać i okaleczać, lecz potrafi też być opiekuńczy i troskliwy. Jest bardzo przystojny, nie pogardziła bym. Ale chyba nie mogła bym tego zrobić mojej przyjaciółce i do tego siostrze. Tak, CHYBA bym nie mogła. Patrzyłam się na Justina bardzo długo aż chłopak to zauważył.
-Co robisz?                                                                                                                                     -Nic.-Powiedziałam bawiąc się włosami.   
Zeszłam z umywalki na, której Justin mnie posadził aby  opatrzeć moje rany i zaczęłam go całować. Gdy oderwaliśmy się od siebie, chłopak popatrzył na mnie namietnie przygryzając dolną wargę.
-Carly nie może się o tym dowiedzieć. Jasne?-Podniósł jedną brew.                                                       -Jak słońce.-Mrugnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz