środa, 1 stycznia 2014

Fifteen



Justin`s POV
Wybaczyła mi! Tak się cieszę, już jej nigdy nie opuszczę.  Jest najwspanialszą kobietą na ziemi, wybaczyła mi takie świństwo.  Zabiorę ją na lody i pójdziemy do parku.
-Carly, co powiesz na lody?                                                                                                                                                                    -No nie wiem, nie wiem czy zasłużyłeś.-odpowiedziała drocząc się ze mną.                                                                                                      
-Bardzo plosie.-powiedziałem jak małe dziecko robiąc maślane oczy, oczywiście wyglądało to komicznie, ponieważ sama  Carly zaczęła się śmiać.                                                                                                                                   
 -Jak tak ładnie prosisz to może się zgodzę.-zaczeliśmy oboje chichotać a następnie pocałowała mnie w policzek.
Dojechaliśmy do ulubionej lodziarni Carly, jak dżentelmen otworzyłem drzwi mojej kobiecie. Podeszliśmy do kasjerki i zamówiłem dwa lody po dwie gałki. Zaszalejmy w końcu ona mi wybaczyła czyż to nie powód by świętować? Część rozrywkowa już minęła, czas na część romantyczną. Spacerem ruszyliśmy w stronę parku, usiedliśmy przy altance wręczyłem jej bukiet kwiatów i zaśpiewałem piosenkę, którą napisałem specjalnie dla niej.
Carly`s POV
Śpiewał i śpiewał jak głupia popłakałam się, ponieważ zobaczyłam jaki on ma piękny głos.
-Jak ci się podoba kochanie?-spytał, obejmując mnie                                                                                                                      
-Jest piękna napisałeś ją sam, bo nigdy jej nigdzie nie słyszałam?                                                                                                   
 -Tak jest dla ciebie kotku.
Ponownie poczułam jak łzy napływają mi do oczu a policzki robią się czerwone.                                                                       
-Czemu płaczesz  zrobiłem coś nie tak?- Justin spytał się po czym opuścił głowę i najwyraźniej posmutniał.                                                                                                                                                                                                     
 –Nie, głuptasku to łzy wzruszenia.-odrzekłam z uśmiechem
Wtedy mój romantyk zbliżył się do mnie i musnął moje usta. Ja odpowiedziałam mu na to namiętnym pocałunkiem. Przechodnie patrzyli się na nas ale nic nie mogło zepsuć tej chwili, a jednak dziewczyny ze szkoły akurat musiały tędy przechodzić. Były to gwiazdunie, które rządziły wszystkimi. Megan wyciągnęła telefon, zaczęła filmować i wścibsko komentować całe to zdarzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz