Carly`s POV
Nadszedł ten dzień w, którym po raz pierwszy od naszej
kłótni mam się spotkać z Justinem. Gdy wychodziłam ze szpitala moje myśli przeszły na temat o szkole. Dzisiaj
piątek a dzięki temu, że byłam w szpitalu opuściłam aż pięć dni szkoły. To mnie
przerażało. Nagle obok mnie zatrzymał się czerwony samochód Justina. Chłopak
wysiadł i całując mnie w policzek otworzył drzwi od strony pasażera tak jakby
nigdy nic. Sam usiadł na miejsce kierowcy i patrzył na mnie zdziwiony bo nie
wiedział czemu nie wsiadam.
-Czemu nie wsiadasz?-Zapytał jakby czytając mi w
myślach.
-Zachowujesz się jakby wszystko było w porządku.-Machnęłam lekceważąco
ręką w jego stronę. -Wsiądź
proszę to porozmawiamy.
Tak jak mnie prosił, tak zrobiłam.
-Co masz mi do powiedzenia?-Zapytałam zamykając drzwi.
-Ja
chciałem ci powiedzieć, że cię przepraszam.
-To już słyszałam.
-Kocham cię?-Powiedział lekko się wahając.
-Ty
się mnie pytasz? Jesteś śmieszny.-Odwróciłam wzrok w stronę okna.
-Przepraszam
cię. Naprawdę nie wiem co zrobić abyś mi wybaczyła. Jesteś dla mnie wszystkim.
Wiem, już to mówiłem ale chcę żebyś zapamiętała moje słowa na zawsze. Nie ważne
czy się rozstaniemy czy nie.
–Wybaczam ci.-Powiedziałam prawie nie słyszalnym tonem i spojrzałam się
na niego z lekką nie pewnością wymazaną na twarzy.
Na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz