Justin`s POV
Wróciłem do domu, walnąłem się na łóżko i wszystko czego
teraz pragnąłem to spokojny sen. Po jakiś 15 minutach odpłynąłem. Miałem piękny
sen a potem zamienił się w koszmar. Na początku razem z Carly całowaliśmy się,
przytulaliśmy a na koniec ona oznajmiła mi, że jest śmiertelnie chora. Z tego
koszmaru wybudził mnie budzik który jak zwykle dzwoni kiedy nie jest to
potrzebne. Oszołomiony okropnym snem chwyciłem za telefon i wykręciłem numer do
Carly. Pierwszy sygnał, drugi sygnał, trzeci, czwarty i nic. Nagle włączyła się
sekretarka ``Hej! Najwidoczniej nie mogę teraz odebrać. Po sygnale zostaw
wiadomość jeśli to coś ważnego. Miłego dnia`` Odłożyłem słuchawkę mówiąc:
-Bez ciebie na pewno nie będzie miły.-Westchnąłem.
Postanowiłem wysłać jej sms:
Ja ``Kochanie proszę cię. Czy możemy się spotkać jak
wyjdziesz ze szpitala? Dobrze wiesz jak bardzo mi na tobie zależy a to co się
wtedy zadziało między mną a Rose nie miało znaczenia. Tylko ty jesteś w moim
sercu. Bez ciebie jestem niczym. Bez ciebie nie widzę sensu życia.``
Co minutę spoglądałem na telefon. Poddałem się i położyłem
go na komodzie obok telewizora. Nagle usłyszałem jak wibruje. Szybko do niego
podbiegłem i odblokowałem sprawdzając wiadomości przychodzące.
Carly ``Dobrze``
Wrzasnąłem na cały blok a łzy zaczęły spływać po moich
policzkach. Ale to wszystko tylko i wyłącznie ze szczęścia. Odpisałem:
Ja ``Powiedz kochanie kiedy i gdzie, ja tam będę. Jesteś dla mnie całym Bożym
światem. Jesteś aniołem. Nawet nie wiesz jak się cieszę i nawet nie wiesz jak
bardzo żałuje tego co zrobiłem.``
Po chwili znów dostałem sms:
Carly ``Odbierzesz mnie jutro ze szpitala o 12:00. Będę
czekać przy głównym wejściu.``
Bez zastanowienia odpisałem:
Ja ``Dla ciebie wszystko aniele``
Carlys`s POV
Pisałam z Justinem. Był taki słodki ale ja już nie chce z
nim być. Nie potrafię. Kocham go nad życie ale to co się stało między nim a
Rose jest nie wybaczalne. Nie chce mu popsuć reputacji, niech nadal go uwazają
za flirciarza i głupka bez manier.Ja też uważam, że bez niego jestem niczym ale
wolę być niczym niż być raniona i zdradzana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz