wtorek, 31 grudnia 2013

Twelve



Justin`s POV
Następnego dnia postanowiłem spotkać się z Rose i opowiedzieć jej wszystko bo zapewne bardzo się martwiła. Umówiliśmy się o 15:00. O 14:00 wyszedłem z domu i zamiast jechać samochodem postanowiłem przejść się na świerzym powietrzu. Przechodziłem obok kilku bloków aż zobaczyłem to miejsce, piękne a za razem przywołujące złe wspomnienia. Przypomniałem sobie jej piękne oczy, jej powiewające na wietrze włosy, jej rumieniec pojawiający się na twarzy gdy tylko się zawstydziła. Zawsze byłem agresywny ale przy niej zmieniłem się i nie chcę już flirtu, chcę miłości. Dalej zagłębiając się w zakątki swojego serca przemieżałem przez lasek, który prowadził do miejsca w którym miałem spotkać się z Rose. Nagle przypomniałem sobię jej słowa ``Z nami koniec``. Poczułem jak do oczu napływają mi łzy lecz nie pozwoliłem uczuciom wydostać się na wierzch. Doszedłem do kawieranki ``Coffe Haven`` i usiadłem przy jednym ze stolików stojących przy oknie. Zobaczyłem wiele par, całowali się, przytulali, trzymali za ręce a ja coraz bardziej pragnąłem dotyku mojej Carly. Z transu wyrwała mnie Rose, gwałtownie siadając na krześle naprzeciwko mojego, krzyknęła:
-Siema. Co tam?
Podsoczyłem na swoim miejsu bo jej krzyk był przeraźliwie głośny.
-Wszystko dobrze. A tam?-Powiedziałem bardzo niepewnie.                                                                                                                                     –Też. Tylko mów mi natychmiast co z Carly.-Powiedziała przeżuwając ciastko, które wcześniej zamówiła.                                                                                                                                                                                                                     
 –Jest, no, w porządku. Zerwaliśmy.-Ostatnie słowo powiedziałem przez mocno zaciśnięte zęby nie chcąc przypominać sobie jej słów.                                                                                                                                                     –Jezu, to straszne.-Robiła dobrą minę do złej gry. Czułem, że ona coś knuje ale to była laska całkiem w porządku. Nie zastanawiając się zapytałem:
-Może się ze mną umówisz?-Chwilę później nie wierzyłem, że JA to powiedziałem. Chciałem to odwołać ale ta bez chwili zastanowienia odpowiedziała:
-Tak!!
*3 GODZINY PÓŹNIEJ*
Rose POV
ON mi zaproponował rankę. Nadal w to nie wierzę. Mój plan wypalił a do naszego spotkania zostało 15 minut.Byłam ubrana w krótką czarną sukienkę czarne buty i wziełam jeszcze torebkę aby dopełnić mój zestaw. Wyglądałam nieziemsko. Nagle dostałam sms:
Justin ``Wychodź. Czekam pod blokiem.``                                                                                                                                                                            Ja ``Już schodzę``
Justin`s POV
Przylazła, wsiadła do mojego auta a ten cały wieczór zapowiadał się nie mieć końca. Nie wierzę, że byłem aż tak zdesperowany gdy ją zapraszałem.

1 komentarz: