Justin`s POV
Tak jak obiecałem nie opuszczę Carly. Więc pomimo jej
licznych narzekań znów z nią zamieszkałem. Przez kilka dni była przybita i
oszołomiona.
-Carly?-Powiedziałem przybliżając się do niej.
-Czego chcesz?-Parsknęła odpychając mnie od
siebie.
–Chcę żebyś chociaż raz się uśmiechnęła. Brakuje mi widoku twoich
białych zębów.-Zachichotałem.
Nic nie od powiedziała tylko skrzyżowała ręce na
klatce piersiowej i uśmiechnęła się najbardziej nieszczerym uśmiechem jaki
kiedykolwiek widziałem. Westchnąłem.
-Lepiej połóż się spać. Odpocznij
chwilę.
–Dobrze ale jeśli ty położysz
się obok mnie.
Szczęśliwy zaniosłem ją na rękach do pokoju. Lekko położyłem na
łóżku i przykryłem kołdrą. Zrobiłem tak jak prosiła, położyłem się obok niej.
-Przepraszam, że nie
daje ci odpocząć ale to mnie dręczy. Mam pytanie.Odwróciła się zdziwiona.
-Jakie
kotku?-Zmarszczyła brwi.
–Gdzie teraz
mieszkają twoi rodzice?
-Znów polecieli do
Atlanty.-Westchnęła.
Pokiwałem
głową dając jej do zrozumienia, że przyjąłem to do wiadomości. Carly wtuliła
się w poduszkę i zasnęła. Ja nie mogłem spać z powodu wszystkich myśli
chodzących mi po głowie. Zaczęło mi się nudzić, nuciłem sobie jakąś melodię,
której wcześniej nie słyszałem. Chwyciłem za gitarę, ucałowałem Carly, zszedłem
po schodach i wyszedłem na taras. Usiadłem na ławeczce i zacząłem grać melodię, którą nuciłem. Od razu z melodią, z
ust wydobywały się słowa idealnie do niej pasujące. Pobiegłem po zeszycik i
napisałem w nim wszystko co wymyśliłem. Nazwałem piosenkę ``As Long As You Love Me``.
Carly`s POV
Obudziłam się.
Przetarłam oczy. Chciałam wtulić się w Justina ale nie było go obok mnie. Nagle
usłyszałam śpiew i grę gitary. Pomyślałam, że Justin włączył radio. Wstałam.
Wyszłam na balkon aby zimne powietrze przebudziło mnie. Na tarasie, znajdującym
się pod balkonem, zobaczyłam mojego
chłopaka siedzącego z gitarą w ręku i zapisującego coś co chwilę w zeszyciku.
Znowu usłyszałam tą piosenkę. To on ją śpiewał. Chwyciłam za telefon leżący na
szafce i zaczęłam go nagrywać. Śpiewał
przepięknie. Zaczęłam bujać się w rytm i przymknęłam oczy gdy nagle urządzenie
wypadło mi z ręki i roztrzaskało się o posadzkę na tarasie. Justin spojrzał się
gwałtownie na telefon z przerażeniem w oczach a potem skierował wzrok na mnie.
Zapewne zrobiłam się wtedy czerwona jak burak.
-Co robisz ty z tym?-Powiedział
biorąc go w ręce.
–No… Ten… Bo ja-Podrapałam się w tył głowy spuszczając
wzrok.
-Nagrywałam cię jak śpiewałeś.
–Co?
Dobrze, że ten telefon się roztrzaskał bo myślę, że nikt by nie chciał słychać
tego badziewia.-Machnął lekceważąco ręką w moją stronę.
Oburzyłam się.
-Co
ty pierdolisz, Justin?! -No co…-Przewrócił oczami. To!-Wskazałam na gitarę
nadal stojąc na balkonie.-Myślałam, że to w radiu. Nie wiedziałam, że masz taki
cudowny głos.
Wyszłam
z balkonu i zeszłam do niego na taras. -Zaśpiewaj to dla mnie.
-Powiedziałam
zbliżając się do niego i wypychając dolną wargę. Justin wziął w ręce gitarę i
zagrał przy tym śpiewając. Skończył i spojrzał się na mnie
pytająco.
-Cudowna.-Podeszłam do niego i przytuliłam najmocniej jak mogłam.
_____________________________
Jeżeli to czytasz napisz w komentarzu chociaż kropkę. Jak będą 3 komentarze to we wtorek dodamy nowy rozdział. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz