poniedziałek, 6 stycznia 2014

Twenty



Carly`s POV
-Justin to ty, nie wygłupiaj się jestem cała nago a ty nie powinieneś wstawać  z łóżka .- powiedziałam zdenerwowana.                                                                                                                                                                                       
 -Nie, zgaduj dalej- odparł nieznajomy.                                                                                                                                                                              
Strasznie się bałam nie wiedziałam  kto to i jak się tu dostał. Zaczęłam wrzeszczeć,  miałam nadzieję, że ktoś mnie usłyszy. Mówiąc  ktoś miałam na myśli Justina .
Justin`s POV
Spokojnie siedziałem na kanapie w salonie i oglądałem jakieś durne seriale w, których nic ciekawego się nie działo. Usłyszałem przeraźliwy krzyk dochodzący z góry. Gdy dotarło do mnie, że to głos Carly momentalnie zerwałem się z łóżka i ignorując ból nogi wbiegłem po schodach na górę następnie wparowując z impetem do łazienki. Zobaczyłem moją dziewczynę we krwi z raną ciętą na klatce piersiowej. Mój wzrok z jej nagiego ciała przeniósł się na Nathana trzymającego, w zaciśniętej mocno dłoni,  nóż. Od razu zacząłem zmierzać w jego stronę a z tylnej kieszeni spodni wyjąłem broń.
-Odsuń się!-Krzyknąłem
Mężczyzna patrząc na mnie zaśmiał się pod nosem. Podszedłem bliżej gdy on niespodziewanie rzucił ostrzem w moją stronę. Nóż wbił się w moje ramię. Jęknąłem z bólu i wyjąłem go jednym dynamicznym ruchem, potem położyłem go na ziemię. Odbezpieczyłem broń i strzeliłem Nathanowi w serce. Upadł na ziemię a krew lała się wszędzie. Odłożyłem broń i ruszyłem w stronę Carly. Na jej klatce piersiowej zobaczyłem przecięcia układające słowo ``Blood``.
*NASTEPNEGO DNIA*
Carly w szpitalu a ja  przez pół nocy główkowałem co  zrobić z ciałem Nathana. O drugiej w nocy doszedłem do wniosku, że trzeba wrzucić jego zwłoki do rzeki. Upewniłem się, że nie ma w pobliżu nikogo kto mógłby pokrzyżować mi plany. Włożyłem ciało do worka. Dyskretnie zapakowałem je do bagażnika samochodu i ruszyłem w miejsce gdzie miałem pozbyć się Nathana. Wysiadłem z auta i wrzuciłem go do wody ze zwycięstwem wymalowanym na twarzy. Po całej akcji pojechałem do szpitala gdzie Carly dochodziła do siebie. Gdy wszedłem do Sali gdzie leżała od razu usłyszałem pytanie:
-Co tak w ogóle się stało? Czemu tu znowu jestem, Justin?                                                                                                                                       
-Muszę ci coś powiedzieć.-Powiedziałem siadając na łóżku obok.                                                                                                   
–Właśnie, oczekuję na wyjaśnienia. I chciała bym wiedzieć czemu mam napisane ``Blood`` na klatce piersiowej.                                                                                                                                                                                                          
 –Zacznijmy od początku,-wziąłem oddech i wypuściłem powietrze.-moja praca polega na zabijaniu ludzi i okaleczaniu innych. ``Blood`` to nazwa gangu z, którym konkuruje mój gang a ten koleś chciał mnie zniszczyć poprzez położenie na tobie swoich łap. To oni także porwali Rose. Wiem, że to może cię przerażać i możesz się teraz bać ale ja zawsze będę przy tobie i nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził a tym bardziej ja cię nie skrzywdzę.
Widziałem, że jest oszołomiona tym co właśnie usłyszała.
-Justin, pamiętaj, że możesz mi powiedzieć wszystko. To, że przez ciebie znowu jestem na tym jebanym łóżku  nie ma znaczenia bo kocham cię najmocniej na świecie i nigdy nie przestanę. A teraz wyjdź bo muszę nad tym wszystkim pomyśleć w spokoju.
Nic nie mówiąc wyszedłem z pokoju.     

__________________________________________

Piszcie co myślicie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz