poniedziałek, 6 stycznia 2014

Nineteen




Justin`s POV
Spakowałem już wszystkie potrzebne rzeczy. Zapiąłem walizkę. Odetchnąłem. Zamknąłem oczy wyobrażając sobie poranki w towarzystwie Carly. Gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi mojego apartamentu. Podszedłem i otworzyłem je a w progu ujrzałem anioła o imieniu Carly.
 -Gotowy?-Zapytała z wielkim, szczerym uśmiechem na twarzy przy, którym zapominałem o wszystkich problemach.                                                                                                                                                                               
 –Tak.-Wziąłem głęboki oddech.    
Wyszliśmy z bloku i udaliśmy się do domu mojej dziewczyny.
-Daj, poniosę ci to. Ty nie możesz dźwigać.                                                                                                                                                 -Nie! Dam radę sam.                                                                                                                                                                                                                             -Justin, oddaj to po dobroci.-Podniosła brwi i położyła ręce na biodrach.                                                                   
 Wyrwała mi walizkę. Widziałem, że się męczy niosąc ją. Ale była taka uparta, że nie warto było z nią zadzierać w tym momencie. Chwilę potem byliśmy na miejscu. Otworzyła przede mną drzwi ukazując wnętrze jej domu. Wręcz nie mogłem uwierzyć, że przez cały okrągły rok będę tu spał, jadł,  mył się.
-To jak? Gdzie będę spał?-Klasnąłem w dłonie.                                                                                                                                                -Tam.-Carly wskazała palcem na drewniane drzwi.
Od razu do nich podszedłem i je otworzyłem. Moje oczy ujrzały kawałek tego domu, którego wcześniej nie miałem okazji poznać. Ściany były kompletnie białe. Na środku pomieszczenia stało jednoosobowe łóżko a obok niego stolik ze stojącą na nim lampką nocną. Przy prawej ścianie stała wielka komoda wypchana po brzegi różnej wielkości i grubości książkami. Przejeżdżałem wzrokiem po całym pokoju. Wydawał się on być trochę ponury. Nie pasował do mnie.
Godzinę później nadszedł czas kąpieli a następnie spania. Carly napuściła wodę do wanny.

Carly`s POV

Napuściłam wodę do wanny. Rozebrałam się ze wszystkich ubrań i włożyłam jedną nogę do ciepłej wody, potem drugą, a potem cała zanurzyłam się pozwalając wodzie muskać moją wrażliwą skórę. Moje napięte  mięśnie się rozluźniły a ja zrelaksowałam się pod wpływem ciepła. Marzyłam o przyszłości związanej z Justinem gdy nagle poczułam jak ktoś od tyłu zasłania moje oczy i usłyszałam:
-Zgadnij kto to?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz