Carly`s POV
Nie całą godzinę później wypuścili Justina ze szpitala. Jedynie założyli mu gips
i zabronili wysiłku fizycznego. Przez co najmniej dwa tygodnie miał nie ruszać
się z łóżka a w ostateczności poruszać się o kulach.
Wychodziliśmy ze szpitala:
-I jak nóżka mój przystojniaczku?-Powiedziałam podnosząc
lewą brew do góry.
-Od kiedy to pani tak do mnie mówi panno Jones?-Podniósł dla odmiany prawą
braw.
-Od teraz panie Bieber.
Zaczęliśmy się śmiać jak opętani. Ten dzień zapowiadał się
wyjątkowo dobrze, lecz nagle przypomniałam sobie widok broni w kieszeni Justina.
Rose POV
Składałam mój plan do kupy:
1.Skłócić Amy i
Marcusa 2.Poderwać go
I to tyle. To wydaje się być proste do zrealizowania, lecz
naprawdę wcale takie nie jest. Rozmyślałam potem jeszcze długo aby doprowadzić
plan do perfekcji.
Justin`s POV
Ona jest taka idealna, zabawna, piękna, mądra długo by
wymieniać. Po wyjściu zaproponowała mi coś niezwykłego:
-Wiesz, bo moi rodzice zostają w Atlancie na rok. No i może
na ten czas zamieszkasz ze mną?-Zaczerwieniła się a ja poczułem radość i
przyswoiłem sobie to co właśnie powiedziała.
Wziąłem ją w ramiona, uniosłem nad ziemią ignorując ból
spowodowany kontuzją nogi.
-Justin, oszalałeś? Postaw mnie!-Krzyknęła.
Zrobiłem to o co mnie poprosiła.
-Przez to mam rozumieć, że się zgadzasz tak?
-Tak, tak, tak!
Pocałował mnie w każde miejsce na mojej twarzy biorąc ją w
swoje ręce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz