wtorek, 11 marca 2014

Fourteen




-O czym chcesz rozmawiać?
Usiadł obok mnie z trochę zaniepokojonym wyrazem twarzy. Ja byłam bardzo dumna z tego, że jestem w ciąży ale jednocześnie wiedziałam, że to jest zły moment na dziecko. Te wszystkie gangi, sława Justina. No nie wiem. Postanowiłam sprawdzić jakby się zachował na wieść o dziecku ale jednocześnie chciałam zrobić tak żeby nie domyślił się, że to prawda.
 -Co byś powiedział na dziecko? 
-Słucham?
 -No wiesz… dziecko. Taki bobasek.
– Carly, ja cię kocham ale to nie jest odpowiedni moment na to.- Łzy zaczęły napływać mi do oczu. Kompletnie nie wiedziałam co robić. Nagle z moich ust wydobyły się słowa, które chciałam zatrzymać dla siebie jak najdłużej.
 -Jestem w ciąży.
–Jak to?!
 -No tak. Ja nie wiem jak to się stało. Byłam w aptece po testy bo Rose mi powiedziała, że mogę…- Justin przerwał mi pocałunkiem w usta.
-Co to miało być?- Spytałam. -Chciałem cię uciszyć.- Zaśmiał się słodko i pogładził mnie po policzku. -To chyba częściej muszę tyle gadać bo takie uciszanie mi się podoba. Przygryzłam wargę i mrugnęłam do niego. Tak więc… nie gniewasz się za to dziecko?
-Nie. A nawet gdyby to przecież to jest praca zespołowa więc był bym zdenerwowany na nas obojgu. Zaśmiał się znów i dał mi całusa w policzek.
 -Jak nazwiemy chłopca? Może… Hmm… Zack albo Ronald albo… Hmm
-Ryan. -Wzruszył ramionami Justin.
-No okej. A dziewczynkę? Rose! Będzie Rose!
-O nie! Tylko nie imię po tej suce!
-Spierdalaj, Justin. Po suce czy nie po suce będzie Rose i koniec. -Przewrócił oczami.

_____________________________

Hej po długiej przerwie doadajemy już ostatni rozdział :) 
Takie nie wyjaśnione zakończenie. Zabieramy się za zupełnie nowe opowiadanie :*
Jeżeli ktoś będzie czekał na nowe opowiadanie niech napisze komentarz :) kochamy was i czekajcie na następne opowiadanie PAPA <3

1 komentarz: