Justin`s POV
-Chyba jej
powiem.-Rozmyślałem głośno.
-Komu?
Co?-Zapytał zdziwiony Rayan.
-Miłości
mojego życia chcę powiedzieć czym się zajmuję.
-Pogięło cię chłopie?!- Powiedział ze szeroko otwartymi oczami.
-Ale ja ją naprawdę kocham. Ona nie jest taka jak inne laski. -Po
pierwsze
ona cię zostawi jak jej powiesz a po drugie była by w
niebezpieczeństwie i ty o tym wiesz najlepiej. Pamiętasz przecież co było z Miley.
To nie może znowu się zdarzyć bo to zniszczyło nas wszystkich. Zastanów się
dobrze zanim znowu zrobisz takie głupstwo.
-Wiesz co stary, teraz to przesadziłeś, umówiliśmy się przecież, że nie
będziemy poruszać tematu Miley. Ona była dla mnie wszystkim tak samo jak teraz
Carly. I nie chcę jej tak samo stracić. Wiem, że wyznając jej prawdę ryzykuję
dużo, lecz nie mówiąc ryzykuę jeszcze więcej. -Dobra
zostawmy to. Opowiedz mi cos o niej.-Powiedział uśmiechając się
-Jest
idealna.-Wziąłem głęboki wdech i wypuściłem powietrze, rozmarzając się.
Carly`s POV
Dzisiaj umówiłyśmy się z Rose na wieczorne oglądanie
romansideł. Przygotowłam napoje i popcorn. Wszystko położyłam na stole a sama
walnęłam się na kanapę i czekałam aż moja siostra wreszcie przyjdzie do pokoju.
Zorientowałam się, że nie ma jej już ponad godzinę. Wystraszona wbiegłam po
schodach na górę. Weszłam do wszystkich pokoji po koleji. Nigdzie jej nie było.
Postanowiłam zadzwonić do Justina tak jak zawsze gdy miałam jakiś kłopot.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Justin?
-Tak,
co się stało?
-
Nigdzie nie ma Rose. Martwię się bo była w domu i jakby nagle wyparowała. Pomóż
mi, proszę.
-Spokojnie kochanie. Zaraz u ciebie będę. Nie martw się. -Dobrze. Ale bądź szybko. Pa. Czekam. -PaPa.
*KONIEC ROZMOWY TELEFONICZNEJ*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz