*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Carly`s POV
To dziś idę z Justinem na pierwszą randkę. Od rana stroiłam
się w rozmaite sukienki, buty i planowałam jak się pomaluję. Byłam bardzo
zakłopotana, ponieważ nigdy nie byłam sam na sam z chłopakiem. Naszczęście Rose
pomogła mi, gdyż ona była doświadczona w tym temacie. Doradziła mi jak się
zachowywać, co robić i czego nie robić.
Justin`s POV
Byłem bardzo podekscytowany tym, że idę na randkę z tak
piękną dziewczyną. Wiedziałem, że coś z tego wyjdzie. Postanowiłem dać jej
niezwykły prezent, wiec poszedłem do jubilera by dać jej bransoletkę z
serduszkiem z wygrawerowanymi naszymi imionami. Wiem, to pierwsza randka, lecz
czuję, że ona jest wyjątkowa i nie mogę dać jej odejść. Spojżłem na zegarek i
zobaczyłem, że jest już póżno a musiałem po nią podjechać. Założyłem moją
skórzaną kurtkę, sięgnąłem po kluczyki do samochodu. Podszedłem do klatki mojej
ukochanej i poczekałem, aż wyjdzie.
Carly`s POV
Ubrałam się w błekitną sukienkę z przepięknymi zdobieniami i
beżowe buty na koturnie. Zrobiłam lekki makijaż, podkręciłam włosy i czekałam,
kiedy Justin zadzwoni bym zeszła na dół.
Nadeszła chwila prawdy chłopak dał mi znać. Tak jak było umówione podeszłam do
niego i rószyliśmy jego sportowym autem.
-Witaj, piękna. -Hej,
słodziaku.-Powiedziałam całując go w policzek.
Przyciągnął mnie do
siebie, oparł o samochód i zaczął namiętnie całować. Gdy odewarwaliśmy od
siebie nasze usta Justin spojrzał na mniez oczami wypełnionymi miłością i
chęcią opieki nade mną.
-Kocham cię.-powiedziałam a on patrzył na mnie
zdziwiony-Yyyy..Prze-przepraszam.- opuściłam głowę nie wiedzą co zrobić czy
powiedzieć.
–Nic się nie stało.-Powiedział uśmiechając się słodko- Po prostu nie
spodziewałem się, że to powiesz.
Złożył lekki pocaunek na moim czole. Wtedy poczułam znane mi
od niedawna uczucie tysiąca motyli. Cały czas czułam na sobie jego wzrok.
Justin obszedł samochód i otworzył drzwi od strony pasażera. Posadziliśmy się
na miejscach i Justin zaczął jechać w stronę restauracji, lecz przejechał obok
niej obojętnie. Już chciałam zwracać mu uwagę ale zdąrzyłam się powstrzymać i
zorientować, że zaplanował ten wieczór w innym miejscu. Justin stanął na
czerwonym świetle i odwrócił się w moją stronę łapiąc moją rękę i składajac na
niej słodki pocałunek.
-Ja ciebie też.-Powiedział ruszając, gdyż światło zmieniło
kolor na zielony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz