poniedziałek, 30 grudnia 2013

Three



*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Carly`s POV
To dziś idę z Justinem na pierwszą randkę. Od rana stroiłam się w rozmaite sukienki, buty i planowałam jak się pomaluję. Byłam bardzo zakłopotana, ponieważ nigdy nie byłam sam na sam z chłopakiem. Naszczęście Rose pomogła mi, gdyż ona była doświadczona w tym temacie. Doradziła mi jak się zachowywać, co robić i czego nie robić.                          


Justin`s POV
Byłem bardzo podekscytowany tym, że idę na randkę z tak piękną dziewczyną. Wiedziałem, że coś z tego wyjdzie. Postanowiłem dać jej niezwykły prezent, wiec poszedłem do jubilera by dać jej bransoletkę z serduszkiem z wygrawerowanymi naszymi imionami. Wiem, to pierwsza randka, lecz czuję, że ona jest wyjątkowa i nie mogę dać jej odejść. Spojżłem na zegarek i zobaczyłem, że jest już póżno a musiałem po nią podjechać. Założyłem moją skórzaną kurtkę, sięgnąłem po kluczyki do samochodu. Podszedłem do klatki mojej ukochanej i poczekałem, aż wyjdzie.
Carly`s POV
Ubrałam się w błekitną sukienkę z przepięknymi zdobieniami i beżowe buty na koturnie. Zrobiłam lekki makijaż, podkręciłam włosy i czekałam, kiedy Justin zadzwoni  bym zeszła na dół. Nadeszła chwila prawdy chłopak dał mi znać. Tak jak było umówione podeszłam do niego i rószyliśmy jego sportowym autem.
-Witaj, piękna.                                                                                                                                                                                               -Hej, słodziaku.-Powiedziałam całując go w policzek.
 Przyciągnął mnie do siebie, oparł o samochód i zaczął namiętnie całować. Gdy odewarwaliśmy od siebie nasze usta Justin spojrzał na mniez oczami wypełnionymi miłością i chęcią opieki nade mną.
-Kocham cię.-powiedziałam a on patrzył na mnie zdziwiony-Yyyy..Prze-przepraszam.- opuściłam głowę nie wiedzą co zrobić czy powiedzieć.                                                                                                                                                            –Nic się nie stało.-Powiedział uśmiechając się słodko- Po prostu nie spodziewałem się, że to powiesz.
Złożył lekki pocaunek na moim czole. Wtedy poczułam znane mi od niedawna uczucie tysiąca motyli. Cały czas czułam na sobie jego wzrok. Justin obszedł samochód i otworzył drzwi od strony pasażera. Posadziliśmy się na miejscach i Justin zaczął jechać w stronę restauracji, lecz przejechał obok niej obojętnie. Już chciałam zwracać mu uwagę ale zdąrzyłam się powstrzymać i zorientować, że zaplanował ten wieczór w innym miejscu. Justin stanął na czerwonym świetle i odwrócił się w moją stronę łapiąc moją rękę i składajac na niej słodki pocałunek.
-Ja ciebie też.-Powiedział ruszając, gdyż światło zmieniło kolor na zielony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz