Carly`s POV
Wstałam rano ze wspaniałym uczuciem, że dzsiaj nie będę
musiała słuchać nudnego gadania nauczycieli. Ubrałam się w szorty, bluzkę,
która odsłaniała kawałek mojego brzucha a na głowie zawiązałam bandamkę.
Rozejrzałam się po pokoju nie wiedząc co ze sobą zrobić, śięgnęłam po książkę
pod tytułem ‘’Danger’’. Otworzyłam ją na pierwszej stronie i zanim się
obejrzałam, przeczytałam ją całą. Zamykając ją wziełam głęboki oddech nie
wierząc w to co przytrafiło się głównym bochaterom tego opowiadania i
momentalnie zapragnęłam poczuć to co oni. Rozmarzyłam się. Nagle do pokoju weszła Rose. Zerwałam się z fotela upuszczając
książkę na ziemię.
-Nauczyła byś się pukać!-Powiedziałam lekko
zdenerwowana.
-Sorry, chciałam się spytac czy
nie wyjdziesz ze mną na dwór i nie pograsz w ping-ponga.- Oznajmiła z
opuszczoną głową.
–Przepraszam
cię Rose, nie chciałam na ciebie nakrzyczeć. Po prostu trochę się przestraszyłam.
A co do twojej propozycji to jasne, że
bym chciała.
–Okej. Tak więc
chodźmy.-Usmiechnęła się do mnie przyjaźnie.
Wyszłyśmy z mojego pokoju, zbiegłyśmy po schodach i przechodząc przez
drzwi wejściowe znalazłyśmy się na dworze. Przeszłyśmy koło bloków i ujrzałyśmy
chłopaka siedzacego na stole ping-pongowym. Rose bez zastanowienia podbiegła do
niego i krzykneła:
-Hej! Przepraszam ale my chciałyśmy pograć.
Chłopak odwrócił się. Moje oczy ujrzały nieziemsko
przystojnego chłopaka o czekoladowo-miodowych oczach i włosach koloru ciemnego
blondu. Wstał i zaczął zmierzać w strone Rose przyglądajac się jej uważnie. Wyciągnął rękę w jej stronę i z
łobuzerskim uśmieszkiem powiedział:
-Witaj.
-Hej.-Powiedziała
przewracając oczami.
Chłopak spojrzał w moją stronę, zdjął okulary słoneczne i
przez chwilę stał bez ruchu.
Justin`s POV
Siedziałem sobie na stole ping-pongowym i słuchałem śpiewu
ptaków gdy nagle usłyszałem jak ktoś krzyczy w moją stronę:
-Hej! Przepraszam ale my chciałyśmy pograć.
Odruchowo odwróciłem się i zobaczyłem dwie dziewczyny. Jedną
wysoką blondynkę o niebieskich oczch i drugą brunetkę o zielonych. Na początku nie
przyglądałem się tej z tyłu. Od razu podszedłem do jednej z nich i
powiedziałem:
-Witaj.-Chcąc z nią poflirtować.
Ta odpowiedziała przewracając oczami:
-Hej.
Zignorowałem ją widząc, że nie ma ochoty ze mną rozmawiać i
spojrzałem na tą brunetkę stojącą z tyłu. Była piękna. Aby móc się jej lepiej
przyjżeć zdjąłem okulary słoneczne. Zkrępowana patrzyła się na swoje buty.
Stałem bez ruchu podziwiając jej piękne włosy, duże, pełne usta, hipnotyzujące
oczy i figurę bez zarzutu. Ruszyłem w jej
stronę.
-Jestem Justin. Jak ci na imię piękna?-powiedziałem
umiechając się.
–Yyy…Yyy… no,Carly.
Zobaczyłem, że jest skrępowana, zbliżyłem się do niej i
pogładziłem jej policzek. Podniosła wzrok odnajdując moje oczy.
Carly`s POV
Gdy Justin pogłaskał mnie po policzku w brzuchu poczułam
tysiąc motyli. Spojrzałam na niego a nasze spojrzenia się spotkały. Poczułam wtedy
to samo co bohaterowie `` Danger`a``. Rose przerwała nam tą cudowną chwilę mówiąc:
-Koniec tych romansów, miałyśmy grać,
Po czym Justin odsunął się ode mnie.
______________________________
A oto drugi rozdział
Komentujcie jak wam się podoba :)
______________________________
A oto drugi rozdział
Komentujcie jak wam się podoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz