Justin`s POV
Dzisiaj jest ten dzień w, którym muszę powiedzieć Carly o
tym, że żyje w kryminale. Boję się, że ona mnie zostawi. To jest silna kobieta
ale boję się, że psychicznie mogłaby nie wytrzymać całej tej presji, która na
niej będzie spoczywać jeśli zdecyduje
się nadal być częścią mojego życia. Zdecydowałem się do niej zadzwonić i spytać
kiedy będzie mogła się ze mną spotkać.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Kochanie, ja już jestem gotowy do spotkanie z tobą.
-Dobra. Czekam przed moim blokiem. Jak za 15 minut cię nie będzie,
wracam do domu.
-Dobrze. Już lecę po ciebie. Nie denerwuj się na mnie, proszę.
*KONIEC ROZMOWY TELEFONICZNEJ*
Rozłączyła się bez słowa. Natychmiast wyszedłem z domu i
wsiadłem do samochodu a gdy zamykałem drzwi niefortunnie przytrzasnąłem nogę.
Zacisnąłem zęby aby choć troszkę złagodzić ból przeszywający całe moje ciało,
od nogi aż po kark. Chwyciłem ponownie za telefon i wybrałem pierwszy lepszy
numer. Był to numer Carly.
*ROZMOWA TELEFONICZA*
-Carly,pomocy.
-Jezus, Maryja. Justin co się dzieje? Mów szybko! -Coś mi się stało z nogą. Przytrzasnąłem ją drzwiami i cholernie boli, jest
cała spuchnięta.
-Dobra, rozumiem, że jesteś w samochodzie przed swoim blokiem. Już do
ciebie jadę kochanie. Trzymaj się i się nie ruszaj. Jasne?
-Oczywiście.
*KONIEC ROZMOWY TELEFONICZNEJ*
Carly`s POV
Gdy Justin mi powiedział co się stało byłam przerażona i tak
naprawdę nie miałam pojęcia co z nim zrobić. A to wszystko jeszcze dodatkowo
pokrzyżowało nam plany na dziś. A byłam taka ciekawa czy powie mi prawdę.
Wyszłam z bloku i zaczęłam zmierzać w stronę auta Justina.
Zobaczyłam w środku chłopaka ze schowaną
w rękach głową. Krzyknęłam w jego stronę:
-Justin!!
Nie odpowiedział więc sama otworzyłam drzwi do samochodu i
weszłam do środka szturchając go w ramię. Ten wychylił się zza rąk a ja
zobaczyłam łzy spływające po jego polikach.
-Spokojnie Justin. Zabiorę cię do szpitala. Jeszcze nie wiem
jak to zrobię ale coś wymyślę.-powiedziałam.
Chłopak zachichotał przecierając łzy. Pocałowałam go w czoło i wysiadłam z auta.
Obeszłam je i otworzyłam drzwi od strony kierowcy.
-Wysiadaj. --Ale
Carly…-Nie dałam mu dokończyć.
-Szybko!
Wysiadł a ja usadowiłam się na jego miejscu z zamiarem
kierowania samochodem. Justin patrzył na mnie ze szeroko otwartymi oczami.
-Co ty robisz?! Nie masz prawa jazdy!
-Nie obchodzi
mnie to. Zawiozę cię do szpitala bo chyba sam nie dasz rady.-Powiedziałam
przewracając oczami.
Justin wsiadł i zanim się obejrzeliśmy byliśmy na miejscu.
Zaprowadziłam go ostrożnie na ostry dyżur a tam zaopiekowali się jego złamaną, jak się okazało, nogą.
Świetne czekam na więcej ^^
OdpowiedzUsuń