piątek, 10 stycznia 2014

Twenty Five



*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
Carly`s POV
Wtedy po tej akcji z Justinem nie spotkałam się z Rose bo byłam  załamana i oszołomiona. Nie wiedziałam, jak on mógł położyć na mnie rękę w taki sposób. Ale mimo to zaczynałam za nim tęsknić. Zaczęłam przypominać sobie wszystkie piękne chwile rozpoczynając od początku naszej znajomości. Aby dłużej nie rozmyślać i ponownie się nie załamywać wybrałam numer do mojego taty, który razem z mamą przebywał w Atlancie.
*ROZMOWA TELEFONICZNA*
-Hej tatku.                                                                                                                                                                                                 –No -Cześć, Carly. Co tam u ciebie?                                                                                                                                                                         
–Nic ciekawego. Zastanawiałam się nad odwiedzeniem was w Atlancie. Co ty na to?                                                                                                                     
 -To świetny pomysł. Kiedy mogła byś przyjechać?                                                                                                                                  
 –Jak to? 
- Tak myślałam już o tym wcześniej.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                         –No dobrze. Tak więc, czekamy z niecierpliwością.

*KONIEC ROZMOWY TELEFONICZNEJ*
Odetchnęłam ciężko znowu wracając myślami do chwili w której poznałam Justina. Ale to przeszłość. Nie chcę o nim słyszeć a tym bardziej myśleć. W ramach relaksu postanowiłam wybrać się na zakupy. Około 30 minut później byłam już w największym centrum handlowym w mieście. Na początku kupiłam dwie pary czarnych rurek, potem wybrałam T-shirt z napisem ``Hi! Im SWAGGY`` i oczywiście nie zapomniałam o butach, tym razem były to brązowe botki. Po udanych zakupach wróciłam do domu, walnęłam się na kanapę włączając horror nie chcąc oglądać romansideł co błyskawicznie przypomniałoby mi o Justinie. Zorientowałam się, że pora na spakowanie walizek. Wszystko co było mi potrzebne zostało zabrane. Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz. Autobusem dojechałam na lotnisko. Czekałam około 1 godziny na przylot właściwego samolotu. Po 6 długich godzinach byłam na miejscu.

______________________________

Hej wam jak wam się podoba? Jak myślicie co się stanie dalej? Następny rozdział dodamy jutro. Kochamy was i dziękujemy, że czytacie. <3
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz