środa, 8 stycznia 2014

Twenty three



*NASTĘPNY DZIEŃ*
Justin`s  POV
Przygotowałem dla Carly niespodziankę. Miałem nadzieję, że jej się ona spodoba . -Justin, ja już nie wytrzymam. Powiedz co to za niespodzianka.
-Zrobiła maślane oczy.                                                                                                                           -Nie mogę ,kocie. Właśnie na tym one polegają.-Powiedziałem smażąc omlet                                     -Wiesz jak nienawidzę niespodzianek. Proszę.- Przejechała  ręką po moim  torsie                              –Carly, nie rób tego.-Powiedziałem odpychając ją lekko.                                                                       –Ale czemu? Może ja tego chcę.-Przybliżyła się do mnie.                                                                       -Nie chcesz. Po prostu chcesz wiedzieć co zaplanowałem.-Wzruszyłem ramionami nakładając omleta na talerz.                                                                                                                                                 –Chcę i to bardzo. Ale jak widać ty nie.-Powiedziała odwracając się w stronę  salonu.                       –Carly, nie prowokuj mnie. Wiesz, że pragnę ale ty nie jesteś tego  pewna.                                                 –Ja też tego pragnę. I chciała bym ci tym udowodnić i pokazać jak bardzo cię kocham i, że ci  ufam            –Kochanie, rozumiem. Ale nie dzisiaj, naprawdę. Daruj sobie.                                                                     –Dobra. Ale zachowujesz się jak pięciolatek.-Wystawiła  język.                                                         –Powiedziała dziewczyna, która przed chwilą pokazała mi język.-Zaśmiałem się.

Złapała mnie za nadgarstek ciągnąc w stronę salonu. Przy kanapie zepchnęła mnie na nią i usiadła na moich kolanach okrakiem. Nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Oplotła ręce wokół mojej szyi bawiąc się moimi włosami. Gdy zorientowałem się co właśnie między nami zachodzi szybko wstałem z Carly na rękach a potem łagodnie usadowiłem ją na sofie.
-Nie możemy.                                                                                                                                              –Możemy. Wiem , że tego chcesz                                                                                                       –Chce ale na to jeszcze jest za wcześnie.- Westchnąłem

-Nie kochasz mnie.-Posmutniała. Wziąłem jej twarz w dłonie.
-Nawet tak nie mów. Ranisz mnie.                                                                                                          –Przepraszam.-Oczekiwała wybaczenia.                                                                                            –Wybaczam. A teraz kładź się spać bo jutro wstajemy bardzo  rano.                                                     –Jak to?                                                                                                                                                 -No tak.  Niespodzianka nie może czekać aż tak długo więc jedziemy rano.- Carly bez słowa odeszła i podreptała po schodach na górę nucąc jakąś melodię. Gdy skończyłem robić omlety na jutro poszedłem do siebie i zasnąłem. W środku nocy usłyszałem jak Carly woła mnie.-Justin!-Jej głos drgał. -Już lecę!-Krzyknąłem lekko zaspany. Wszedłem do jej pokoju. Zobaczyłem ją płaczącą.                              -Kochanie? Co się dzieje?                                                                                                                     -Miałam koszmar.-Podbiegłem do niej i wziąłem ją w moje ramiona równocześnie głaszcząc  po głowie. -Opowiedz mi o nim. Wygadaj się.
-Westchnęła- Weszłam do twojego pokoju tutaj w moim domu i zobaczyłam ciebie i Rose w łóżku. A teraz boję się, że  dlatego, że z nią się  pieprzysz nie chcesz spać ze mną.-Poddenerwowała się.
-Wyrzuć ten głupi sen z głowy. Kocham ciebie i tylko ciebie.-Pocałowałem ją w czoło                             –Dobrze ale teraz chcę już spać.-Powiedziała kładąc się tyłem do mnie. 
Wstałem z jej łóżka i chciałem wyjść.
-Zostań.-Powiedziała ledwie słyszalnym głosem, lecz ja dobrze zrozumiałem.
 Nic nie mówiłem tylko położyłem się obok niej a ona wtuliła się we mnie od razu gdy zorientowała się, że jestem już w jej łóżku.   


_____________________________________

 Hej i jak wam się podoba? Co się stanie z Carly i Justinem? Piszczcie komentarze jak będzie ich parę to 
następny rozdział może być dodany jeszcze dziś.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     

1 komentarz: