*NASTĘPNY DZIEŃ*
Justin`s POV
Przygotowałem dla Carly niespodziankę. Miałem nadzieję, że jej
się ona spodoba . -Justin, ja już nie wytrzymam. Powiedz co to za niespodzianka.
-Zrobiła
maślane oczy. -Nie mogę ,kocie. Właśnie na tym one polegają.-Powiedziałem smażąc omlet -Wiesz jak
nienawidzę niespodzianek. Proszę.- Przejechała ręką po moim torsie –Carly, nie rób tego.-Powiedziałem odpychając ją lekko. –Ale czemu? Może
ja tego chcę.-Przybliżyła się do mnie. -Nie
chcesz. Po prostu chcesz wiedzieć co zaplanowałem.-Wzruszyłem ramionami
nakładając omleta na talerz.
–Chcę
i to bardzo. Ale jak widać ty nie.-Powiedziała odwracając się w stronę salonu. –Carly,
nie prowokuj mnie. Wiesz, że pragnę ale ty nie jesteś tego pewna. –Ja też tego pragnę. I chciała bym ci tym udowodnić i pokazać jak bardzo
cię kocham i, że ci ufam –Kochanie, rozumiem. Ale nie dzisiaj, naprawdę. Daruj sobie.
–Dobra.
Ale zachowujesz się jak pięciolatek.-Wystawiła język. –Powiedziała dziewczyna, która przed chwilą pokazała mi język.-Zaśmiałem
się.
Złapała mnie za nadgarstek ciągnąc w stronę salonu. Przy kanapie zepchnęła
mnie na nią i usiadła na moich kolanach okrakiem. Nasze usta spotkały się w
namiętnym pocałunku. Oplotła ręce wokół mojej szyi bawiąc się moimi włosami.
Gdy zorientowałem się co właśnie między nami zachodzi szybko wstałem z Carly na
rękach a potem łagodnie usadowiłem ją na sofie.
-Nie możemy.
–Możemy.
Wiem , że tego chcesz –Chce
ale na to jeszcze jest za wcześnie.- Westchnąłem
-Nie kochasz mnie.-Posmutniała. Wziąłem jej twarz w dłonie.
-Nawet tak
nie mów. Ranisz mnie. –Przepraszam.-Oczekiwała
wybaczenia.
–Wybaczam.
A teraz kładź się spać bo jutro wstajemy bardzo rano. –Jak to? -No tak. Niespodzianka nie może czekać aż tak
długo więc jedziemy rano.- Carly bez słowa odeszła i podreptała po schodach na
górę nucąc jakąś melodię. Gdy skończyłem robić omlety na jutro poszedłem do
siebie i zasnąłem. W środku nocy usłyszałem jak Carly woła mnie.-Justin!-Jej
głos drgał. -Już lecę!-Krzyknąłem lekko zaspany. Wszedłem do jej pokoju.
Zobaczyłem ją płaczącą. -Kochanie? Co się dzieje?
-Miałam
koszmar.-Podbiegłem do niej i wziąłem ją w moje ramiona równocześnie
głaszcząc po głowie. -Opowiedz mi o nim.
Wygadaj się.
-Westchnęła- Weszłam do twojego pokoju tutaj w moim domu i
zobaczyłam ciebie i Rose w łóżku. A teraz boję się, że dlatego, że z nią się pieprzysz nie chcesz spać ze mną.-Poddenerwowała
się.
-Wyrzuć ten głupi sen z głowy. Kocham ciebie i tylko ciebie.-Pocałowałem ją
w czoło –Dobrze ale teraz
chcę już spać.-Powiedziała kładąc się tyłem do mnie.
Wstałem z jej łóżka i
chciałem wyjść.
-Zostań.-Powiedziała ledwie słyszalnym głosem, lecz ja dobrze
zrozumiałem.
Nic nie mówiłem tylko położyłem się obok niej a ona wtuliła się we
mnie od razu gdy zorientowała się, że jestem już w jej łóżku.
_____________________________________
Hej i jak wam się podoba? Co się stanie z Carly i Justinem? Piszczcie komentarze jak będzie ich parę to
następny rozdział może być dodany jeszcze dziś.
Świetny rozdział ciekawa jestem co to za niespodzianka
OdpowiedzUsuń