Justin`s POV
-Może chciałabyś coś zjeść? Hmm?
-Jasne.
A co masz?
-Wszystko
czego zapragniesz, kochanie.
Carly spuściła głowę w dół a jej włosy zasłoniły twarz. Już
wyobrażałem sobie jakie rumieńce pojawiły się na jej policzkach. Ręką odgarnąłem
jej włosy a ona spojrzała na mnie z lekkim, zawstydzonym uśmiechem.
-To jak co byś chciała?
Uśmiechnąłem się do niej szczerze ukazując dwa rzędy białych
zębów. Od razu rozpromieniała.
-Pizze.
Stanęła na palcach, uśmiechnęła się i spojrzała na mnie proszącym
i bardzo podekscytowanym wzrokiem.
-Dobra to chodź.
Podniosłem ją a ona oplotła nogi wokół mnie. Doszliśmy tak do
kuchni po czym posadziłem ja na blacie. Zacząłem mówić z francuskim akcentem.
-Witam piękną panią. Dzisiaj nasze danie specjalne to pizza.
Odwróciłem się i wyjąłem z zamrażalnika pizze. Odpakowałem
ją.
-A teraz moi wsadzimy pizze do piekarnika na około 15 min do
piekarnika.
Carly śmiała się ze mnie a ja nie mogłem się na nią
napatrzeć. Tak dawno nie słyszałem jak się śmieje.
-Nastawiamy na ok. 230 stopni.
Po piętnastu minutach wyjąłem pizze i była gotowa. Już
pokrojona trafiła na nasze talerze. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy przy
jedzeniu. Dawno nie czułem takiej radości. Przy niej zapominałem jaki tryb
życia prowadzę. Ona dawała mi szczęście. Dawała mi coś czego nikt inny nie
mógł. Musiałem coś zrobić żeby wiedzieć, że nigdy nie odejdzie, że zawsze
będzie. Ona zapewniała mnie, że będzie przy mnie ale jej słowa aż tak bardzo
mnie nie przekonywały. Nastała chwilowa cisza, którą po kilku chwilach
przerwała Carly.
-Ja już chyba pójdę spać.
–Dobrze, kochanie. Ja jeszcze chwilę pooglądam telewizję, zobaczę co
dzieję się na świecie.
Mrugnąłem do niej. Uśmiechając się przyjacielsko wstała z
krzesła i pobiegła po schodach na górę. Po jakiejś chwili usłyszałem Carly.
-Justin. A tak w ogóle to gdzie jest łazienka i nasza
sypialnia?
-Nasza
sypialnia to pierwsze drzwi z prawej od schodów a łazienka jest w środku.
Krzyknąłem.
-Dzięki.
Wstałem z krzesła i zabrałem nasze talerze. Jeden po drugim
wsadziłem do zmywarki i nastawiłem ją. Trochę uprzątnąłem w kuchni. Po
sprzątaniu usiadłem na czarnej skórzanej kanapie i sięgnąłem po pilot.
Włączyłem telewizor i przeszukiwałem kanały chcąc znaleźć coś lepszego niż jakieś
telenowele, które zwykle o tej porze leciały na wszystkich niemal kanałach. Po
chwili znalazłem coś w stylu wieczornych wiadomości. Nagle usłyszałem komunikat
``Nowa gwiazda internetu. Tysiące fanek na całym świecie.`` Kolejny laluś,
pomyślałem. Potem pojawiło się kilka krótkich nagrań z dziewczynami
wrzeszczącymi jakby zobaczyły jakiegoś sławnego gościa czy coś. Znów pokazali
kobietę przedstawiającą wiadomości ``Ludzie go pokochali. Chłopak śpiewający
romantyczną i życiową balladę zawładnął internetem. Kanał na YouTube noszący
nazwę ``kidrauhl`` udostępnił tydzień temu nagranie. Zobaczmy je.`` Na ekranie
pojawiłem się JA śpiewający ``As Long As You Love Me``. To było wtedy kiedy
Caly mnie nagrywała. To musiała być ona. Ze szeroko otwartymi oczami i ustami
siedziałem chyba z 2 minuty. Otrząsnąłem się i poczułem przeszywającą mnie
złość. Wstałem i podszedłem do parapetu na którym stał wazon z tulipanami.
Machnąłem ręką a on roztrzaskał się na miliony kawałeczków. Mój oddech był
bardzo nieregularny i chaotyczny. Nie potrafiłem się opanować. Byłem wkurzony
na Carly, ona chyba nie wiedziała, że to może wszystko pogorszyć, sprawy
skomplikują się jeszcze bardziej. Oparłem się o parapet a palcami i ciągnąłem
końcówki swoich włosów co robiłem zawsze aby się uspokoić i opanować buzujące
we mnie emocje. Nagle usłyszałem drobne stupki stukające o schody. Carly w
samym ręczniku i mokrych włosach zeszła na dół.
Stanęła na drugim schodku i wpatrywała się we mnie i w szkło pod moimi
stopami. Może to nie był najlepszy moment ale myślałem sobie wtedy, że jest
seksowna.
-Justin. Co się stało?
-To ty prawda?
Podszedłem do niej z zaciśniętymi zębami i pięściami. Ona
przestraszona odsunęła się dwa schodki do tyłu i mało co nie zgubiła ręcznika.
-To ty. Tu ty wstawiłaś to nagranie. Ty chyba nie rozumiesz
co to znaczy. Teraz nasze życie nigdy nie będzie normalne. Jeśli zupełnie mi
obcy ludzie dowiedzą się jaką mam pracę policja mnie złapie. Fotoreporterzy
będą za mną łazić i pisać gdzie się znajduję a przez to Nathan i cały skurwiony
świat będzie wiedział gdzie teraz jestem i co robię. Będzie im łatwiej mnie
dopaść, nas dopaść. Będą wiedzieli, że jesteś dla mnie wszystkim. Zabiją
najpierw ciebie a potem mnie tak żebym bez ciebie cierpiał i nie miał woli,
siły do walki. Baz ciebie się poddam. Rozumiesz?
-Ale Justin ja chciałam ci zrobić niespodziankę.
–Ty
sobie ze mnie jaja robisz? Mówiłem ci już coś na temat tego nagrania a poza tym
mogłaś się mnie chociaż spytać czy się zgadzam żebyś wstawiła to jebane
nagranie do internetu. Ja nie mam czasu na jakieś koncerty, śpiewanie i inne
nie wiadomo jakie gówno. Policja mnie szuka rozumiesz? Jak pójdę do paki to co
będzie? Myślisz czasami trochę? No chyba nie.
Carly ze łzami w oczach odwróciła się i wbiegła na górę.
Usłyszałem tylko szlochanie i zamykające się z trzaskiem drzwi. Od razu
pożałowałem tego co powiedziałem. Zrozumiałem, że ona nie wiedziała co to
znaczy mieć takie posrane życie, chciała dobrze i ja to rozumiem ale tak czy
inaczej będziemy mieć kłopoty i to nie małe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz