wtorek, 11 marca 2014

Thirteen Six



Justin`s POV
Obudziłem się około godziny 9:00, chciałem obudzić moją ukochaną pocałunkiem w policzek, lecz nie widziałem jej. Moje serce zaczeło przyśpieszać i czułem pot spływający po czole. Nie zważając, że jestem w samych bokserkach zbiegłem po schodach sprawdzając wszystkie pokoje. Nigdzie jej nie było, wyszedłem przed dom i zobaczyłem całą i zdrową Carly.
-Nawet nie wiesz jak mnie wystraszyłaś.
-Czym? Tym, że wyszłam się przewietrzyć?-spojrzała się na mnie jak na totalnego idiote.
-Myślałem, że Nathan cię dopadł.-posmutniałem na samą myśl co mogło się stać.
-Spokojnie Justin ja tu jestem.-rzuciła mi się na szyję i złożyła czuły pocałunek w policzek.
-Kochanie jesteś głodna?
-Tak i to bardzo.-uśmiechnęła się,  wziąłem ją na barana i zaprowadziłem do kuchni.-A tak nie na temat. Jak niby Nathan miał nas tu znaleźć?
-Ma ludzi od tego, z reszta nie zrozumiesz tego.
-Coś sugerujesz?-popatrzyła na mnie ze srogą miną jakbym przynajmniej zabił jej matkę.
-Nie… nie nic, po prostu, to są sprawy nie dla przeciętnych ludzi.
-Od kiedy ja jestem przeciętna?
-Chodziło mi… o jezu Carly czy ty na serio masz okres?-westchnęłem nie wiedząc co dalej powiedzieć, na pewno nie mogłem mówić jej prawdy. Im więcej wie, tym bardziej jest narażona na niebezpieczeństwo.-to są sprawy dla ludzi z „branży”-pokazałem  w powietrzu znak cudzysłowia.
-Dobra jak nie chcesz to nie mów tylko nie zdziw się jak będę dziś spała na dole.-Carly strzeliła na mnie focha, ale przy tym wyglądała bardzo słodko.
-Księżniczko nie gniewaj się.- powiedziałem podając nalesniki do stołu i całując ją w szyje.-Co powiesz na wypad na plaże z koszykiem pełnym smakołyków.
-Jak zwykle będzie tak, że ty coś zaproponujesz a ja będę musiała to przygotowywać.
-Nie kochanie tym razem ja się zajmę wszystkim a ty pójdziesz wziąć długą, relaksującą kąpiel.
 Zgodziła się bez wachania i spełniła warunek, który jej postawiłem. A ja szybko wziąłem się do pracy.
Carly`s POV
Wbiegłam po schodach na górę, wzięłam swoje czyste ubrania, kosmetyki, telefon i słuchawki. Weszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Wpuściłam do wanny letniej wody, nalałam olejek do kompieli o zapachu kwiatowym, który uwielbiałam i weszłam do niej. Starałam się nie zmoczyć rąk, ponieważ miałam jeszcze włączyć piosenkę. Ale ja głupia zapomniałam wziąć telefonu z umywalki a z wanny nie będę wychodziła.
-Justin!-krzyknełam tak aby mój kochany mógł mnie usłyszeć.
-Tak, Carly co się stało?-powiedział stojąc już pod dzwiami łazienki a w jego głosie dało się wyczuć strach.
-Spokojnie Justin nic się strasznego nie stało tylko mam jedną proźbę. Czy podał bys mi mój telefon.
-Oczywiście a gdzie on jest?
-Na zlewie.
-W łazięce?-spytał irytującym głosem
-Nie w kuchni jasne, że w łazięce-zaśmiałam się
-Haha bardzo śmieszne, ale jak mam ci go podać?
-No nie wiem, może wejdziesz do łazienki przez drzwi,naciskając klamkę…-w tym momęcie Justin mi przerwał
-Dobra, dobra rozumiem. Jesteś nago?-zapewne na jego twarzy widniał chytry uśmieszek
-Nie kąpie się w ubraniach. Justin nie marudź tylko właź.
-Na pewno tego chcesz?
-Tak chcę, żebyś podał mi telefon.

1 komentarz: