Rose POV
Carly była w szpitalu strasznie się o nią martwiłam, ale był
to dobry moment na wcielenie w życie
planu zemsty na Amy. Dziś była domówka u Marcusa, będą tam wszyscy a ja mam
zamiar uwieść gospodarza imprezy. Oczywiście miałam wyrzuty sumienia, lecz nie
zwracałam na to uwagi. Zraniły moją siostrę a jak wiadomo mogę robić to tylko ja.
A więc tak, ubrałam wyzywającą sukienkę, wysokie szpilki i pomalowałam się jak
na imprezę. Znałam słabe strony chłopaka Any, dowiedziałam się jeszcze parę
niezbędnych rzeczy od Rayana i
wkroczyłam do akcji. Przyszłam wcześniej na imprezę z wymówką, pomylenia
godzin. -Bardzo cię przepraszam byłam pewna, że jest to na 18:00- powiedziałam
trzepocząc rzęsami. -Nie przejmuj się tak, wejdź. Może się czegoś
napijesz?-zapytał wskazując na stolik, gdzie było mega dużo rozmaitych trunków
i soków.
–Na
razie poproszę sok z czarnej porzeczki.-patrzyłam się wciąż na jego oczy by
go „oczarować”.
Chłopak
nalał mi tego o co poprosiłam, a ja niezdara wylałam na niego napój. Zaczęłam
nerwowo pocierać tkaninę, aby nie zrobiła się z tego wielka plama. Zaczęłam
czarować go wzrokiem, położyłam swoją rękę na jego torsie, on zbliżył się do
mnie i posadził mnie na blacie kuchennym. Miał lepszy dostęp do mojej twarzy,
ponieważ był bardzo wysoki. Pocałował
mnie, nie sądziłam, że tak szybko pójdzie, myślałam o 00:00 ale tylko czekałam
jak Amy wparuje do mieszkania. Nasze języki tańczyły w romantycznym a zarazem
namiętnym tańcu. Taką chwilę dzięki bogu zepsuła wparowując z impetem do domu,
Amy. Dostała smsa od Rayana tak jak się umawialiśmy o treści ``twój chłopak
całuje się z Rose.`` Stało się tak jak
podejrzewałam zerwała z nim,
spoliczkowała go i wybiegła z płaczem. Byłam z siebie dumna.
___________________________________
Znów taki krótki, przepraszamy. Ale za to kolejne rozdziały będą troszkę dłuższe. Proszę żebyście komentowali, ponieważ nie wiemy czy się podoba czy nie. <3 Kochamy was!
Świetne opowiadanie troche za szybko wszystko sie dzieje ale ogolnie jest spoko
OdpowiedzUsuń